50 lat później wynalazcy internetu są przerażeni tym, czym się on stał

Pierwsze prawdziwe połączenie internetowe miało miejsce 50 lat temu, ale ci, którzy wysłali pierwsze wiadomości o tym, co stanie się nowoczesnym internetem, nie są dziś tak zadowoleni z ich stworzenia.

50 lat później wynalazcy internetu są przerażeni tym, czym się on stał

Pięćdziesiąt lat temu dzisiaj pierwszy stały link między komputerem na UCLA i w Stanford Research Institute (SRI). Było to pierwsze połączenie ARPANET, które rozrosło się do dużej sieci komputerów naukowych i wojskowych, a później stało się publicznym internetem, jaki znamy dzisiaj. Niezamierzone konsekwencje tego połączenia na masową skalę wypłyną później na powierzchnię, a nawet ludzie, którzy pomogli ustanowić pierwsze połączenie ARPANET, wydają się bardzo zaniepokojeni tym, czym stał się Internet.



Dowiedziałem się wiele o tej historii, kiedy odwiedziłem profesora UCLA Leonarda Kleinrocka w pokoju 3420 w Boelter Hall na wydziale inżynierii — pokoju, w którym pierwsza wiadomość internetowa została wysłana przez doktoranta o nazwisku Charley Kline do naukowca Billa Duvalla z SRI w dniu 29 października , 1969. Kleinrock opracował wiele teoretycznych podstaw dla tej pierwszej sieci cyfrowej i prekursora Internetu. Ale pomimo jego przekonania, że ​​Internet ma pozytywny wpływ na świat, spędziliśmy sporo czasu, rozmawiając o niektórych sposobach, w jakie internet ewoluował w coś innego niż siła na rzecz dobra.

Wady internetu społecznościowego

Kleinrock miał zaskakująco jasny obraz tego, czym ARPANET może się stać już w 1969 roku. Jedyne, czego Kleinrock nie widział, to rozwój mediów społecznościowych i sieci społecznościowych. I to właśnie tam wylęgło się wiele największych problemów internetu – takie rzeczy jak manipulowanie wyborami, kapitalizm inwigilacyjny, zastraszanie, fałszywe wiadomości, deepfake, porno z zemsty i tak dalej.



Kleinrock mówi, że początkowo postrzegał te rzeczy jako problemy, na które obywatele internetu w końcu zareagują i rozwiążą. Kiedyś mówiłem, że internet przechodził swoje młodzieńcze lata, mówi mi Kleinrock. Ale już tego nie mówię.



Teraz z rezygnacją mówi o internecie, który z natury dobrze nadaje się na plac zabaw dla najgorszych ludzkich instynktów.

czy alexa działa z chromecastem?

Większość omówionych przez Kleinrock problemów ma miejsce w kontekście sieci społecznościowych i innych przestrzeni społecznościowych online. Mówi mi, że nieodłączną wadą tych miejsc jako przestrzeni społecznych jest anonimowość i brak odpowiedzialności użytkowników. W Internecie ludzie składają oświadczenia i podejmują działania bez konieczności ponoszenia za nie osobistej odpowiedzialności, mówi Kleinrock. Często nie muszą narażać swojej reputacji w taki sam sposób, jak w fizycznej przestrzeni publicznej.

ona / jej biografia na Instagramie

Mówiłem, że internet przechodził swoje nastoletnie lata. Ale już tego nie mówię.

Leonard Kleinrock



Mogą również uważać internetowe persony innych ludzi za zwykłe kropki na ekranie, coś mniej niż rzeczywistego i mogą z tego powodu łatwiej znęcać się nad nimi w Internecie. Ze względu na ich anonimowość i słabą relację z innymi zbyt łatwo jest rzucać kamieniami lub rozpowszechniać pomysły, które nie są oparte na faktach.

Charley Kline, student, który wysłał pierwszą wiadomość internetową, mówi, że współczesny internet może uruchamiać i rozprzestrzeniać takie złe impulsy szybciej i dalej niż jakiekolwiek inne medium komunikacyjne przed nim. Jeśli chcesz opublikować broszurę mówiącą, że ktoś jest gwałcicielem, cóż, to dużo pracy, aby to zrobić, mówi Kline. Teraz możesz to zrobić w zaledwie kilka sekund i rozesłać to do milionów ludzi, może nawet miliardów ludzi.

Aby zaradzić problemowi tożsamości i odpowiedzialności, Kleinrock mówi, że kiedyś wyobraził sobie cyfrową reputację, która łączyłaby się z tożsamością online danej osoby. Jeśli ktoś jest nałogowym trollem na Twitterze, jego cyfrowa reputacja by to pokazała. Jeśli poleciliby produkt, który ludzie pokochali, to również by im to przypisano.

Przewidywanie demokratyzacji internetu



W latach 70. i 80. ARPANET była siecią ekskluzywnej grupy wysoko wykwalifikowanych ludzi – głównie naukowców z uniwersytetów, wykonawców rządowych lub wojskowych obiektów badawczych. Ale nie było zbioru zasad, które pozwoliłyby utrzymać i zachować te stare struktury.

atutowa siła powietrzna jeden projekt

Dzięki pojawieniu się komputerów osobistych internet został ostatecznie skomercjalizowany i zaoferowany konsumentom. W połowie lat 90. logowały się miliony ludzi. Kleinrock przewidywał, że duże sieci komputerów staną się fenomenem masowym, ale nie widział wyraźnie, w jaki sposób zostaną wykorzystane.

Internet zaczął być w dużej mierze platformą komunikacji jeden-do-wielu. Stosunkowo niewielka liczba wydawców internetowych tworzyła lub kuratorowała treści dla dużej liczby internautów. Ale od samego początku internet miał instynkty populistyczne. W latach 2000. Internet szybko stał się platformą typu „wiele do wielu”, miejscem, w którym ludzie mogli publikować lub opiekować się własnymi treściami. Nakręcili własne filmy na YouTube. Dzielili się wiadomościami i informacjami, które pasują do ich światopoglądu na Facebooku i Twitterze.

Nikt nie myślał o tym, [jak] można go nadużywać, co oczywiście się stało.

Charley Kline

W przeciwieństwie do rozrzedzonej sieci z czasów Kleinrocka, internet stał się wielką siłą demokratyzującą. Jako platforma wydawnicza zmieniła zwykłych ludzi w dziennikarzy, filmowców i ekspertów. Dzięki niemu gospodynie domowe stały się wpływowymi osobami w modzie, a przykuci do piwnicy gracze stali się celebrytami.

Ale ten kwitnący populistyczny ekosystem i firmy, które tam prowadzą działalność, tradycyjnie opierają się zasadom i regulacjom, zwłaszcza rządowym. Od początku, z ARPANET. Zawsze był duch samorządności. Jest to wyraźnie zilustrowane w tych pomocnych wskazówkach, które zostały znalezione w podręczniku etykiety sieciowej z 1982 r., wydanym przez MIT AI Lab:

. . . osobiste wiadomości do innych abonentów ARPANet (na przykład, aby umówić się na spotkanie lub sprawdzić i przywitać się) generalnie nie są uważane za szkodliwe, czytają. Wysyłanie poczty elektronicznej przez ARPANet w celach komercyjnych lub politycznych jest zarówno antyspołeczne, jak i nielegalne. Wysyłając takie wiadomości, możesz obrazić wiele osób. . .

Ten wczesny Internet nie miał surowych przepisów i regulacji, ale raczej dobrowolne wytyczne i założenie, że użytkownicy chcą zachować dobro swojej sieci.

jak skontaktować się z rekruterem

Miało to również stworzyć poczucie wolności, mówi mi Kline. Podjęto pewnego rodzaju świadomą próbę powiedzenia: „Słuchaj, nie będziemy ograniczać tego, co można zrobić w tej sieci”, częściowo dlatego, że zezwalając na jej otwarcie, pomyśleliśmy, że zostaną wynalezione nowe rzeczy i zrozumiemy sprytne rzeczy, które możemy zrobić, mówi Kline.

Ale nikt nie myślał o tym, [jak] można go nadużywać, co oczywiście się stało, mówi Kline.

Odpowiedzialność dzisiejszych internetowych baronów

Kline zwraca uwagę, że ludzie, którzy budowali ARPANET w 1969 roku, nigdy nie śnili, że miliony ludzi będą kiedyś w tej samej sieci. Można wybaczyć twórcom ARPANET, że nie patrzą cztery dekady w przyszłość na problemy dzisiejszego publicznego internetu. Ale naukowiec Bill Duvall, który był odbiorcą pierwszej wiadomości internetowej 50 lat temu, twierdzi, że dzisiejsi baronowie internetowi nie mają takiej wymówki.

„Istnieje społeczna odpowiedzialność, która musi iść w parze z tworzeniem tych rzeczy”, mówi Duvall. Jako grupa nie sądzę, aby informatycy radzili sobie zbyt dobrze, mówiąc: „Jeśli to zrobię, to się wydarzy i lepiej zrobię coś, aby temu zaradzić”.

Tak, odnosi się do Facebooka.

Istnieje społeczna odpowiedzialność, która musi iść w parze z tworzeniem tych rzeczy.

jak zmienić fb na tryb ciemny
Bill Duval

Kiedy Facebook w zasadzie tworzy coś, co można wyraźnie wykorzystać do fałszywych wiadomości, powinni jednocześnie pomyśleć o tym, jak to kontrolować, mówi Duvall. Tego nie zrobiono i płacimy za to karę.

Kleinrock, Duvall i Kline mówią, że internet, ogólnie rzecz biorąc, był transformacyjny i dobry dla świata. Ale od wszystkich trzech mężczyzn odniosłem wrażenie, że Internet mógł ewoluować do miejsca, w którym trzeba postawić więcej barier, aby chronić użytkowników.

Duvall mówi, że tylko ludzie, którzy pomogli zbudować i rozwinąć internet — technolodzy — mogą naprawdę zrozumieć złożoność jego problemów. Tak więc to firmy technologiczne, a nie rządy, muszą znaleźć i zastosować technologie i zasady, które rozwiążą problemy. Aby zrobić to właściwie, firmy technologiczne mogą na jakiś czas odłożyć na bok interesy akcjonariuszy i postępować właściwie ze społecznościami, w których osiągają zyski.